niedziela, 24 czerwca 2018

Bari - Włochy 2018


Kilka lat temu, czytając jakąś relację z podróży, trafiłam na zdjęcie domków trulli. I to była miłość od pierwszego wejrzenia. Zapragnęłam zobaczyć je kiedyś na żywo. W tym roku nie miałam żadnych specjalnych planów wakacyjnych, więc pomyślałam, czemu by nie lecieć właśnie na południe Włoch, aby w końcu spełnić swoje marzenie. I tak też się stało. Zarezerwowałam loty do Bari.

12 czerwca wylecieliśmy z Wrocławia do Bari. Lot trwał bardzo krótko, po  niespełna dwóch godzinach wylądowaliśmy we Włoszech na lotnisku im. Karola Wojtyły. Zaraz po wyjściu z samolotu, dało się odczuć bardzo wysoką temperaturę, było 34°C. Z lotniska do centrum Bari dojechaliśmy autobusem nr 16. Bilet kupiony u kierowcy kosztuje 1,5€. Można zaoszczędzić 0,50€ kupując bilet w księgarni na lotnisku, ale my nie mieliśmy czasu, od razu udaliśmy się na przystanek, ponieważ autobus za chwilę miał odjechać. Po ok. 45 minutach dojechaliśmy do Piazza Moro. To tutaj znajdują się dworce kolejowe (w Bari są aż 4 dworce, każdy przewoźnik korzysta z innego) oraz zatrzymują się autobusy.

Fontanna na Piazza Aldo Moro:




Zamieszkaliśmy w mieszkaniu zarezerwowanym przez serwis Airbnb. Wybrałam mieszkanie oferowane przez Nicolę(link). Skusiła mnie niska cena oraz pozytywne opinie. I rzeczywiście wszystko było zgodne z opisem.  Mieszkanie jest niewielkie, ale bardzo dobrze wyposażone. Niczego nam nie brakowało. Lokalizacja też jest znakomita, wszędzie jest blisko, a obok znajduje się supermarket. 4-dniowy pobyt dwóch osób kosztował 750 zł, ale ja miałam zniżkę ok. 100 zł, więc zapłaciliśmy 650 zł.




Popołudniu, po krótkim odpoczynku i rozpakowaniu ruszyliśmy na spacer po Bari. Bari nie jest bardzo turystycznym miastem, ale warto je odwiedzić, aby pospacerować  po wąskich uliczkach starego  miasta, zobaczyć zamek księcia Fryderyka II Szwabskiego oraz oczywiście pójść na plażę. W Bari znajduje się najdłuższa promenada nadmorska we Włoszech - Lungonare. Warto udać się na nią nie tylko za dnia, ale także po zmroku, gdy promenada oświetlana jest latarniami. Najbardziej elegancką ulicą Bari jest Via Sparano. Znajduje się przy niej wiele luksusowych sklepów, takich jak Prada, Gucci, itp.
Bari jest świetną bazą wypadową do zwiedzania całego regionu Apulia.

Wieczorem były obchody jakiegoś święta. Ulicami przechodził pochód, ludzie poprzebierani w najróżniejsze stroje:








Wejście na stare miasto:



Zamek:





Nadmorska promenada wieczorem:


Plaża w Bari:



Port:




Następnego dnia nie mogło być inaczej. Udaliśmy się do miejscowości Alberobello, gdzie znajdują się domki trulli.
Z Bari do Alberobello udaliśmy się pociągiem Ferrovie del Sud-Est . Wejście na dworzec nie znajduje się przy Piazza Moro, ale przy ulicy Via Giuseppe Capruzzi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Bilet w jedną stronę kosztuje 4,90€. Ten przewoźnik nie jest zbyt punktualny. W stronę powrotną pociąg spóźnił się półgodziny.
Alberobello jest przepiękne. Mnóstwo trulli - białych domków i ze stożkowatymi dachami. Do tego wąskie, ukwiecone uliczki. Uwielbiam takie miasteczka.
















Trzeciego dnia pojechaliśmy pociągiem Trenitalia do miejscowości Polignano A Mare. Trenitala to narodowy przewoźnik. Pociągi są nowoczesne, bardzo szybkie i punktualne. Polignano A Mare to kolejny obowiązkowy punkt wizyty we włoskim regionie Apulia. Jest to nadmorski kurort. Słynie z pięknej plaży zlokalizowanej wśród wysokich klifów. Przy morzu znajduje się pomnik Domenico Modugno, znanego z utworu Volare. Podroż z Bari trwa ok. 25 minut, bilet kosztuje 2,50€.

















Centrum Polignano A Mare jest pięknie oświetlone:




Urocze, wąskie uliczki:






Pomnik Domenico Modugno:


Z Polignano A Mare pojechaliśmy do kolejnego nadmorskiego miasteczka – Monopoli. Podróż pociągiem trwa 5 minut i kosztuje 1,10€. Koniecznie warto zobaczyć port z niebieskimi łódkami (Porto antico di Monopoli) i pospacerować nadmorskim deptakiem. W Monopoli znajduje się kilka piaszczystych plaż. Przejazd z Monopoli do Bari kosztuje 3,20€.









Podróżując pociągiem po Apulii trzeba pamiętać, że bilet kupiony w kasie lub automacie, należy skasować przed wejściem do pociągu! Kasowniki znajdują się na dworcu i na peronie. 
Cały kolejny dzień spędziliśmy w Bari. Niestety pogoda się popsuła, całe przedpołudnie padało, dlatego udaliśmy się na zakupy. Popołudniu poszliśmy na plażę, a potem na stare miasto, gdzie spacerowaliśmy aż do wieczora.

W Bari bardzo popularną przekąską jest foccacia. Jest to ciasto drożdżowe z różnym farszem, podobne do pizzy. Polecam małą piekarnię Panaficio Fiore, znajdującą się w jednej z wąskich uliczek starego miasta. Duży kawałek focacci kosztuje 1,50€.




16.06. o godz. 6.20 autobusem nr 16 udaliśmy się na lotnisko.  Co ciekawe, tym razem podróż trwała tylko 25 minut. O 8.50 wylecieliśmy z Bari do Warszawy. Loty w obie strony dla 2 osób + wykupienie członkostwa WizzClub kosztowały ok. 500 zł.
Region Apulia nie jest zbyt znany, a szkoda. Zdecydowanie polecam Wam go odwiedzić.


DATA PODRÓŻY: 12-16.06.2018 r.

niedziela, 25 września 2016

Korfu - Grecja 2016

Nasza podróż rozpoczęła się 16 września. Z lotniska w Poznaniu o godz. 19.40 wylecieliśmy na Korfu. Po wylądowaniu i przestawieniu zegarków o godzinę do przodu, w Grecji była już 23. Aby dojechać z lotniska do hotelu korzystaliśmy z transferu HolidayTaxi. Za przejazd na trasie lotnisko-hotel w Kavos zapłaciliśmy ok. 8,5 € za os. Transfer rezerwowałam wcześniej przez internet i korzystałam z dostępnego akurat kodu zniżkowego.
Zamieszkaliśmy w hotelu Umbrella. Hotel jest niewielki, jak większość na Korfu, ale ma fantastyczną lokalizację. Znajduje się w centrum Kavos, ale w dostatecznej odległości od klubów,w którym impreza trwa codziennie do białego rana, więc hałas nie doskwiera. Do plaży mieliśmy dosłownie 50 m. Wystarczyło przejść ścieżką przez teren hotelowy. Dostaliśmy piętrowy, czteroosobowy apartament, mino, że byliśmy w trzy osoby. Z balkonu roztaczał się przepiękny widok na morze i basen. Przyznam, że to był najlepszy widok z balkonu ze wszystkich hoteli w jakich mieszkałam. Za 7-dniowy pobyt 3 osób zapłaciliśmy 114 €, czyli ok. 23 zł za osobę/za noc!

Hotel Umbrella:

Nasz apartament:

Ścieżka, która łączyła hotel z plażą:


Widok z naszego balkonu:


Drzewko limonkowe przy hotelu:

Przemieszczając się po wyspie korzystaliśmy z autobusów Green Bus. Autobusy są klimatyzowane, nowoczesne, więc podróże nie były uciążliwe.
Pierwszy dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie. Wybraliśmy się do stolicy wyspy - miasta Korfu. Chodziliśmy po wąskich, klimatycznych uliczkach, zjedliśmy pyszne souvlaki w picie. Nabrzeżem od Starej Fortecy doszliśmy do słynnego wiatraku. Co prawda nie ma tam plaży, ale można wykąpać się w morzu schodząc do wody schodami. Upał był ogromny, niestety nie wzięliśmy ze sobą strojów kąpielowych, więc mogliśmy tylko schłodzić we wodzie nogi. 

Miasto Korfu: 










Panagia Spiliotissa Monastery:


Stara Forteca:




Słynny wiatrak:

Następnie pieszo udaliśmy się do Kanoni. Zobaczyliśmy symbol wyspy Korfu - biały kościółek, czyli monastyr Vlacherna. Budowla znajduje się na małej, skalnej  wysepce, która połączona jest z lądem wąską groblą. 
Nieopodal znajduje się pas startowy lotniska, więc można oglądać przelatujące tuż nad naszymi głowami lądujące i startujące samoloty.
Aby powrócić do centrum Korfu, skorzystaliśmy z autobusu. Bilet kupiony w sklepie kosztował 1,2 €.





Podczas całego naszego pobytu na wyspie, w Korfu byliśmy 4 razy. Aby dojechać do Sidari albo Paleokastritsy z Kavos, musieliśmy mieć przesiadkę w Korfu i żeby nie czekać ok. 2 godzin na dworcu za każdym razem szliśmy do centrum. Ostatniego dnia mieliśmy wrażenie, że znamy to miasto tak dobrze, jak byśmy tam od dawna mieszkali :)  
Kolejny dzień, czyli niedzielę przeznaczyliśmy na odpoczynek przy basenie i na plaży oraz poznawanie Kavos.
Przy basenie:

Na plaży w Kavos:


Kavos:


W poniedziałek mimo pogody w kratkę (bezchmurne niebo, na przemian z ulewą) poszliśmy na oddaloną od naszego hotelu o ok. 2,5 km plażę Arkoudilas. Droga prowadzi przez las i jest nieutwardzona, ale dość szeroka. Można dojechać quadem, który na Korfu jest dość popularnym wśród turystów środkiem transportu. Zdecydowanie warto się tutaj wybrać, ponieważ plaża jest przepiękna - otoczona wysokimi klifami.

Droga na plażę Arkoudilas:

Po nocnej ulewie ostatnie metry dojścia na plażę wyglądały tak:

 Plaża Arkoudilas:




Wieczór spędziliśmy w barze karaoke - Famous Pub:

Następnego dnia postanowiliśmy pojechać do miejscowości Sidari, w której znajduje się słynny Kanał Miłości (Canal d'Amour). Formacje skalne i plaże w zatoczkach tworzą niesamowity widok. Jest to jedna z największych atrakcji wyspy.







W środę odwiedziliśmy kolejne miejsce z listy "must see" - Paleokastritsa. Okolica zachwyca zatoczkami i zielenią. Na wzgórzu znajduje się klasztor Panagia Theotoku. Na terenie klasztoru jest mnóstwo roślinności. Obejrzeć można też dawne urządzenia do wytwarzania oliwy, które znajdują się w małym muzeum. Kobiety ubrane w szorty lub mini przed wejściem na teren klasztoru otrzymują spódnice o odpowiedniej długości. My, według Pana wydającego spódnice, byłyśmy ubrane wystarczająco przyzwoicie.




 Klasztor Panagia Theotoku:




Małe muzeum:


Na plaży w Paleokastritsa:


W czwartek, czyli już w przedostatni dzień naszego pobytu na Korfu ponownie poszliśmy na plażę Arkoudilas. Będąc w Kavos koniecznie musicie się tam udać!

Jedzonko:




Śniadanie angielskie w wersji full:

Greckie wino:

Lot powrotny mieliśmy o 17.45. O 13 udaliśmy się Green Busem do Korfu. Dworzec autobusowy jest oddalony o ok. 1,5 km od lotniska. Bez problemu można dojść pieszo. Wystartowaliśmy z lekkim opóźnieniem. Niestety trafiliśmy miejsca w rzędzie 11, w którym nie ma okna. Dziwnie się leciało tak "na ślepo". Nawet nie wiedziałam w którym momencie oderwaliśmy się od ziemi.

Była to moja druga wizyta w Grecji i potwierdziło się moje spostrzeżenie, że kraj ten jest o wiele tańszy od Hiszpanii, Portugalii czy Włoch. Głównie widać to po cenach posiłków w restauracjach. Główne danie można zjeść już za 6 €, pita, którą najadłam się do syta kosztuje 2-3 €. Ceny pamiątek także są relatywnie niskie. 
Zdecydowanie polecam odwiedzenie Korfu.


DATA PODRÓŻY: 16-23.09.2016 r.